Chelsea kontra City: Kto zgarnie punkty?

Chelsea kontra City: Kto zgarnie punkty?

Poradnik Klienta

Manchester City pokonał Chelsea 2:0 w hicie Premier League na Stamford Bridge. Dla kibiców The Blues to bolesny cios, ale gra mistrza Anglii po prostu zwaliła z nóg.

City bez litości od pierwszej minuty

Już w 18. minucie Erling Haaland przypomniał, dlaczego jest maszyną do strzelania goli. Po świetnym podaniu Bernardo Silvy Norweg minął obronę Chelsea i precyzyjnym strzałem otworzył wynik. Kibice na Stamford Bridge zamarli, a City tylko nabrało wiatru w żagle.

Drugi gol padł po przerwie. Mateo Kovačić, były gracz Chelsea, dobił gospodarzy pięknym uderzeniem z dystansu w 84. minucie. Fani The Blues nie kryli rozczarowania, ale trzeba przyznać – City grało jak z nut.

Chelsea bez pomysłu na grę

Drużyna Enzo Mareski wyglądała na zagubioną. Ataki były chaotyczne, a obrona raz po raz pozwalała City na groźne akcje. Nawet Cole Palmer, nadzieja kibiców, nie był w stanie zrobić różnicy.

Robert Sánchez w bramce kilka razy uratował zespół przed wyższą porażką. Ale co z tego, skoro ofensywa nie istniała? Fani opuszczali stadion z poczuciem bezradności.

Haaland i spółka – maszyna Pepa Guardioli

Erling Haaland znów udowodnił, że jest nie do zatrzymania. To już jego kolejny gol w tym sezonie, a przecież rozgrywki dopiero się zaczęły. Dla kibiców City to czysta radość oglądać, jak Norweg demoluje rywali.

Pep Guardiola po meczu chwalił zespół za dyscyplinę i pressing. I słusznie – Manchester City wygląda na ekipę, która znów będzie walczyć o wszystko. Jako fan Chelsea mogę tylko z zazdrością patrzeć na ich maszynerię.

Co boli najbardziej?

Nie sam wynik, choć 0:2 w domu to zawsze upokorzenie. Najbardziej boli brak walki, brak charakteru. Chelsea wyglądała, jakby nie wierzyła w siebie od pierwszej minuty.

Kibice na trybunach dawali z siebie wszystko, ale drużyna nie odwzajemniła tego zaangażowania. Po takim meczu pozostaje tylko gorycz i pytanie: co dalej z tym projektem?

Nadzieja na lepsze jutro

Mimo wszystko wierzę, że Chelsea się podniesie. Mamy młody zespół, nowego trenera, a sezon dopiero się zaczyna. Trzeba wyciągnąć wnioski i walczyć w kolejnych spotkaniach.

Następny mecz już za kilka dni – wyjazd do Wolverhampton. To szansa, by pokazać, że porażka z City była wypadkiem przy pracy. Trzymam kciuki, bo serce kibica The Blues nigdy się nie poddaje.

Zrodlo: BBC

0 0 votes
Daj ocenę
Subscribe
Powiadom o
guest

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Katarzyna B.
Katarzyna B.
29 dni temu

Podzielam te opinie, sam mialem podobne doswiadczenia.

Anna K.
Anna K.
29 dni temu

Profesjonalnie napisane, widac ekspertyze. Czy ktos z Was probowal tego podejscia?